jestem zupełnie nierozeznana w sytuacji, błąkam się, chodzę na oślep, próbuję, ale moje próby samoistnie przekształcają się w porażki, tylko, ach, wszystko sobie afirmuję, nie ufam temu, co dzieje się we mnie, nie ufam myślom wirującym w mojej głowie.
lubię się karmić Waszym ciepłym szeptem, nic tak nie dodaje mi pewności, poczucia jakiejś przynależności jak parę słów, jesteście takie przepełnione ludzkim, najprawdziwszych ciepłem i uczuciem, ja się dopiero uczę, do sedna swoich pragnień chcę dojść wyzbywając się ich... mam nadzieję, że ten samodzielny sierpniowy wyjazd do Paryża to nie był błąd. Bo to był impuls. Moje najważniejsze decyzje to właśnie takie szybkie wybory, pod wpływem uczuć. Do samego miejsca i do tego, co Wy w nim widzicie. I ta myśl...że może ja też to dojrzę.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

No comments:
Post a Comment